Kategorie: Wszystkie | Galeria | Notatnik | O mnie | Photoshop | Szkicownik | Wstęp
RSS
wtorek, 16 marca 2010
Szachy

Notka do pracy "Szachy":

Szachy kurs malarstwa cyfrowego Photoshop CS3

W niewielkim wnętrzu znajduje się stół, przy którym zasiadł starszy mężczyzna oraz nowoczesna maszyna - robot o kobiecych kształtach i rysach młodej dziewczyny. Postacie rozgrywają partię szachów. Wnętrze oświetlone jest blaskiem świecy. Gracze stają w pojedynku umysłu i strategii. Każdy ruch szachisty jest wyrachowany, każdy z graczy przewiduje kolejne posunięcie rywala. Maszyna dokonuje analizy poprzez matetematyczne algorytmy, wzory, liczby , umysł ludzki zaś  poprzez strategię, intuicję. W scenie ukazuję sytuację w której maszyna szachuje czarnym koniem białego króla przeciwnika -człowieka. Oblężony król nie ma ucieczki, nie może się obronić, staje przed faktem przegranej - szach mat. Umysł ludzki przegrał ze sztuczną inteligencją. Wytwór rąk ludzkich jakim jest maszyna pokonuje stwórcę - człowieka.

środa, 30 września 2009
WENUS

Wenus

Prace nad Wenus dobiegły końca. Teraz już pokażę efekt kilkudniowej pracy.

Większy format tu

Nota techniczna:

PhotoshopCS3 + tablet

format 8000x4672px

21:26, chliszcz , Galeria
Link Komentarze (1) »
piątek, 31 lipca 2009
Maszyna Czasu

Maszyna Czasu

Dzisiaj dla chwilowej odmiany po malarskich podróżach pokażę ilustrację którą zrobiłem na pewnien konkurs.
Praca ta jest trochę o mnie. W zadumaniu rozmyślałem kiedyś o czasie, jego niewidzialnej mocy która niekiedy jest budulcem choć najczęściej działa destrukcyjnie. Zawsze na myśl przychodzi mi obraz Gauguina "Skąd przychodzimy kim jesteśmy dokąd zmierzamy". Częstokroć i ja zadaję sobie te pytania. Zastanawiam się również jak czas wpływa na moje życie to kim jestem i gdzie kieruje się moja droga.

Czas - ciągle mi go brakuje. Co zrobić bym miał go więcej dla rodziny, przyjaciół a jednocześnie bym mógł realizować swoje marzenia i pasje. Ciągle się zastanawiam czym jest czas i jakie on ma znaczenie. Rozważania nie przyniosły jednoznacznej odpowiedzi.

Idąc w świat fantazji, wyobraziłem sobie maszynę, która sprawiłaby bym mógł robić to na co w danej chwili mam ochotę nie zaniedbując nic co mogłoby umknąć przez wpływ czasu. Maszyna ta powielałaby moje jestestwo - klon ciała i duszy. Swego rodzaju czasowstrzymywacz.

Tak oto zrodził się pomysł na pracę którą zatytułowałem "Maszyna czasu". Praca ta ma charakter ilustracji z gatunku fantasy. Zależało mi na ukazaniu sceny w której centrum znajduje się maszyna do klonowania. Postacie w niej występujące to moje klony. Klony nie tylko materii z jakiej się składa mój organizm ale także wszystkiego co mnie charakteryzuje, czyni ze mnie indywidualną jednostkę. Czyli całe moje jestestwo. Każdy klon robi coś innego, coś co go w danej chwili zajmuje. Każdy klon wpływa na drugi bezpośrednio zwiększając jego potencjał. Jeden z nich maluje obraz inny naprawia maszynę kolejny głowi się nad łamigłówką jeszcze inny zabawia Oleńkę. W scenie umieściłem 12 funkcjonyjących klonów. 12 jako cyfry magicznej, przywołującej cyferblat z cyframi na starym zegarze. Całą scenę otoczyłem półmrokiem.

 

Od strony technicznej zależało mi na połączeniu obrazu fotorealistycznego ze szkicowym podejściem. Chciałem sprawić by patrząc na tą ilustrację miało się dziwne wrażenie że jest poskładana z fotografii natomiast całą scenę wykonałem odręcznie. Zabieg ten miał na celu wprowadzić oglądającego w pewne zakłopotanie czy widzi elementy realne czy wymyślone. Tak jak ja zastanawiam się czy ten czas jest czymś realnym czymś co da się wymierzyć złapać czy tylko jest to jakiś mój wymysł coś niewidzialnego i nieuchwytnego niewymiernego. Do namalowania postaci posłużyłem się moimi fotografiami, jednak nie przemalowywałem ich jota w jotę, a jedynie zainspirowalem się ułożeniem ciała i proporcjami. Niektóre z nich namalowałęm z wyobraźni czyli jak sobie wyobrażam swój autoportret. Poza postaciami wszystkie pozostałe elementy sceny są namalowane z wyobraźni czyli mojej wizji maszyny i przestrzeni ją otaczającej.

Duża wersja:

10:44, chliszcz , Galeria
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 20 lipca 2009
Strumykowe kamienie

Tym razem namalowałem strumyk i kamyczki, trochę z fotki trochę z wyobraźni.

strumyk i kamienie w górach

Nota techniczna: Photoshop+tablet

sobota, 18 lipca 2009
Podróż

Tekst: "Notatki z Podróży"

  Podróż

Lublin:

Nałęczów:

Puławy Miasto:

Pionki Zachodnie:

Radom: 

Skarżysko Kamienna:

 Suchedniów:

Kielce:

Jędrzejów:

Sędziszów:

Miechów:

Kraków:

 

 

Instalacja-mobil:

Instalacja

Instalacja

instalacja

Slajdy:

Slajdy

większa wersja:

OPIS PRACY:


KOMPOZYCJA:
W swojej pracy wykorzystuję różne media: malarstwo olejne, rysunek węglem, rysunek ołówkiem oraz instalację. Każde z tych mediów odgrywa swoją rolę i ma określony cel.
W technice malarstwa olejnego wyrażam ciepło i jasność dnia. Noc z jej mrokiem kontrastem świateł i cieni, chłodem pokazuję za pomocą rysunku węglem. Zmierzch jako łącznik dnia
z nocą wyrażam za pomocą kompozycji literniczej w technice rysunku ołówkiem. W tym celu wykorzystałem płaszczyznę litery jako plamę, oraz kreskę i kontur, które łączę razem scalając kompozycję w jedną całość.
Na głównej kompozycji wyświetlone zostaną abstrakcyjne obrazy wyrażające emocje, wrażenia oraz ślady dźwięków podróży. Slajdy będą pokazane w 3 odstępach czasowych dodając kompozycji ruch optyczny. Narzucony obraz będzie przysłaniał i odsłaniał niektóre partie kompozycji przez co za każdym razem będzie ona inna. Zestawiam obok siebie fragmenty rzeczywistości zastanej w wagonie. Ukazuję to co zobaczyłem, formy, przedmioty, wręcz wyrwane z rzeczywistości takie jak drzwi, klamki, szyby. Świat realny łączę
ze światem abstrakcji, świat widziany łączę ze światem emocji ?światem który słyszę, który odczuwam, przeżywam. Wszystkie te światy chciałem połączyć w jedność.
Świat dźwięków i emocji przedstawiam za pomocą instalacji. Jest ona pewnego rodzaju mechanizmem ? mobilem, który wprawiony w ruch sprężyną porusza tryby, obracające kołem z przeźroczami.
Do instalacji użyłem metalu, aluminium oraz pleksi by nadać formie lekkość i świetlistość obrazującą niematerialność ruchu. Elementy mechanizmu są umieszczone pomiędzy płytami z pleksi jakby zawieszone w powietrzu. Kręcą się w różne strony rytmicznie wydając ciche dźwięki. Wprawione w ruch koło z przeźroczami na chwilę zatrzymuje się, po czym znów poruszone obraca się zmieniając wyświetlone przeźrocze na kolejne. Ruch ten chciałem uchwycić w coś materialnego, rzeczywistego, stąd wybrany materiał. Elementy miedziane metalowe poruszające się ruchem kinetycznym są równie materialne jak aluminiowa rama. Stanowią kontrast ruchu i statyki.
Rysunki umieszczone w instalacji to swego rodzaju, graficzna partytura dźwięków z podróży. Każdy jej fragment nawiązuje zarówno do przebytej trasy od stacji do stacji jak i do obrazów głównej kompozycji. Na rysunkach tych umieszczone są zapisy graficzne mniej lub bardziej ważnych dźwięków, od gwizdu poprzez skrzypienia, stukoty, huki, szumy, głos dziewczynki czytającej wiersz, do pisku hamujących stalowych kół. Abstrakcyjne rysunki tworzą również graficzny zapis wrażeń, od ruchu pierwszego szarpnięcia wagonów, poprzez otwieranie skrzypiących drzwi, recytację wiersza Tuwima, do zatrzymania pociągu na stacji.
Całość kompozycji jest subiektywnym obrazem świata widzianego, odczuwanego
i słyszanego.

PRZEDMIOT
Jednym z ważnych zadań jakie sobie postawiłem, tworząc moją pracę, było opanowanie przedmiotu, złapanie go i za jego pomocą przekazanie interesujących mnie treści.
Przedmiot pokazuję w konwencji realistycznej ponieważ chcę ukazać jego realność. Wybieram przedmioty banalne, zwyczajne, lekceważone przez ludzi. Próbuję je ?odnaleźć?, opisać, nadać im konkretne znaczenie, nie jakieś nowe lecz oczywiste. Przedmioty łączę
ze zdarzeniami i dźwiękami równie zwyczajnymi i banalnymi jak one. Słowo ?podróż? -widzę tuzin elementów trybików, nagą klamkę, stal, szkło, aluminium, brudne ściany
z laminatu.

PRZESTRZEŃ - RUCH
Celem mojej kompozycji nie jest ukazanie przedmiotu w statycznej przestrzeni, ale poddanie statycznych przedmiotów "działaniu" dynamicznej przestrzeni aby uzyskać efekt ruchu całości. Działanie to obrazuję przez rytm w całości kompozycji zróżnicowany poziomami
i skosami, ale najczęściej występujący w układach pionowych.
Przestrzeń jest dla mnie ruchem pionowym, raz kurczącym się a raz rozszerzającym. Chciałem aby kompozycja przestrzeni mojej pracy choć w poszczególnych obrazach otwarta, była całością zamkniętą. Przez ten kontrast zamknięcia i otwarcia chciałem wywołać wrażenie ruchu. Przestrzeń ta ma być raz ciężka, realna, przedmiotowa jak przestrzeń wnętrza wagonu, innym razem lekka, atmosferyczna jak ta widziana zza szyb pędzącego pociągu. Jeszcze innym razem ma być gwałtowna, napięta, jakby pęknięta. Chciałem przez nią pokazać pustkę bez dna dziurę.

CZAS
Problemem z którym chciałem się zmierzyć jest czas. Obrazuję go ?rzucając? zdarzenia, przedmioty, graficzne symbole, w określonej kolejności, od momentu ruszenia pociągu poprzez otwieranie drzwi korytarza, aż do ostatniego ruchu pociągu po koniec podróży.
Inspiracją dla mnie jest film, w którym wykadrowane obrazy nie są zamknięte i czytelne,
a dopiero wszystkie razem tworzą całość dziejącą się w czasie. Ważnym jest
aby tę kompozycję czytać w całości a nie poszczególne jej części. Należy ją widzieć jako całość dynamiczną, gdzie pierwsze obrazy są widziane z ostatnimi.

BARWA I ŚWIATŁO
Ponieważ barwa w malarstwie jest dla mnie najważniejszym środkiem artystycznego wyrazu, nie mogłem jej pominąć. Barwą i światłem chcę wydobywać przedmioty z mroku, określać ich kształty, potęgować działanie przedmiotów, ruchu i przestrzeni, budować nastrój. Inaczej traktuję barwę w malarstwie, gdzie przestrzeń budowana jest kolorem, wzajemnymi
ich oddziaływaniami, a inaczej w rysunku gdzie barwa jest walorem, kontrastem światła
i cienia budowanym kreską. Chciałem aby istotny wpływ na barwę miało światło, którego intensywność określa dzień, zmierzch i noc. W silnym oświetleniu światła dziennego barwy są szczególnie jaskrawe i te mają na nas działać swym ciepłem. A te jaskrawo świecące
w mroku nocy sztuczne światła wywoływać mają niepokój. Kiedy barwy zmieniają się, szarzeją, zmienia się także ekspresja. Chciałbym aby w mojej kompozycji kontrasty barwne, ciepłe i zimne, czerń i biel, współgrały z zamierzoną dynamiką całości.

FAKTURA
Fakturą chciałem sprawić aby przedmiot stał się cięższy, bardziej realny, rzeczywisty. Stąd realnie widziane przedmioty, malowane są ciężej fakturalnie grubo, inne wchłonięte przez przestrzeń namalowałem lżej, swobodniej, laserunkowo. Zastosowane różnice mają współgrać z kontrastowością całości kompozycji.

wtorek, 14 lipca 2009
Metafizyk

Metafizyk

Nota techniczna do obrazu:
Wszystkie elementy kompozycji zostały namalowane za pomocą tabletu oraz poddane obróbce Photoshopowymi filtrami.

Duża wersja:

W ostatnim poście pisałem na temat namalowanej marmurowej rzeźby. Tu można ją obejrzeć jako czystą nie "zapaćkaną". Od jakiegoś czasu męczył mnie pomysł na trawestację twórczości Giorgio de Chirico. Początkowo myślałem o konkretnych obrazach. Postanowiłem jednak zasugerować że Chirico jest mi bliski i stworzyć własny metafizyczny świat. Zafascynowanie u Chirico rzeźbą antyczną jest oczywiste. Motywem wielu prac są właśnie wyrzeźbione posągi. Postanowiłem więc namalować swoją głowę jako rzeźbę. Chciałem aby obraz był jakby kadrem fotograficznym. Wymyśliłem więc scenę ze ścianą i blatem na którym postawiłem popiersie. Brakowało mi jednak jeszcze czegoś tajemniczego. Wymyśliłem wiec że znajdzie się tam bryła czworoboku formenego z wciętymi ścianami do środka z kulą umieszczoną centralnie. Pewnie jeszcze nie raz o tej formie napiszę. Dodałem jeszcze na ścianie starszą pracę w ramce a na blacie umieściłem małą kuleczkę i tlącą się wizytówkę. Cała scena jest dla mnie pewnym symbolem o melancholi, skostniałych poglądach, wpływie czasu i miłości. Poniekąd nawiązuję tą kompozycją do obrazu "The Song of Love". Pracę chciałem wykonać w taki sposób by widz miał wrażenie że patrzy na fotografię. Pozbyłem się więc wszelkich pociągnięć malarskich i zacząłem układać elementy kompozycji i jak puzzle dopasowując je do siebie stosując wszelkiego rodzaju Photoshopowe zabiegi. Najważniejszy był efekt trójwymiarowości. Po zakończeniu pracy przyszedł moment kiedy mogłem ocenić powstały obraz. W głowie roiło się od pytań. Czy to właśnie o taki obraz mi chodziło?, skąd pomysł by pozbyć się malarskości, czy to to taka forma sprzeciwu dla "malarskiego malsrstwa"?. Jak daleko można posunąć się w fotorealistycznych zabiegach by nie powstał kicz? Co tak naprawdę skłoniło mnie do takich środków wyrazu?. Być może to fascynacja trójwymiarem, która towarzyszy mi już od dzieciństwa albo praca w programach do tworzenia grafiki 3D. Może to sama fotografia lub wpływ prac Davida LaChapelle, które oglądałem w krakowskim Muzeum Narodowym. Coś jednak popchnęło mnie do tego typu rozwiązań. Jest to na pewno pewien etap moich przemyśleń, chęć poznania nieznanego, poszukiwania drogi twórczej.

W tych poszukiwaniach właściwej drogi, często staję na rozdrożu pomiędzy, sztuką a komercją. Często oscyluję pomiędzy jedną a drugą. Ciągle się zastanawiam czy jest jakaś właściwa droga. Godzenie obu nasuwa chwile zwątpienia. A wybór jednej nie jest taki prosty.

 

poniedziałek, 13 lipca 2009
BMW M1

BMW M1

Praca którą tu zamieściłem to wariacja na temat samochodu, który wywarł na mnie ogromne wrażenie. Mowa tu o BMW M1 Procar którego pomalował Andy Warhol (link, link).

Wszystko zaczęło się od pewnej inicjatywy kolegi DamusaTo, który namówił mnie na zrealizowanie gry a dokładniej modu na bazie już istniejącej gry GTR 2. Prace nad modem ciągle trwają i ciągle ewoluują. W głowach naszych zrodziły się fantastyczne wizje jak gra będzie wyglądała. Naszym zadaniem stało się opracowanie graficzne modu w taki sposób by zachęcić i zaskoczyć niejednego fana sumulatoru wyścigów. O pracach nad modem pewnie będę jeszcze pisać.

 Ostatnie wzmagania nad grą były poświęcone właśnie BMW M1 Procar a konkretniej modelowi pomalowanemu przez Warhola. Zapraszam do odwiedzenia tego forum.  
Po długich chwilach pracy nad teksturami wpadł mi do głowy pomysł aby zrobić pracę na temat tego Warholowego ArtCaru. Przy okazji realizowania jeszcze innej pracy, zafascynowany rzeźbą manierystyczną namalowałem swój autoportret w postaci rzeźby - popiersia. Zadaniem jakie sobie postawiłem było namalować rzeźbę stworzoną jedynie w wyobraźni. Pomocna była obserwacja lustrzanego odbicia. Dodatkowym zadaniem było wykonanie popiersia w taki sposób by widz miał wrażenie że patrzy na fotografię rzeźby wykonanej w marmurze. Powstała praca z namalowaną rzeźbą nie zadowalała mnie i ciągle czułem niedosyt. Po pewnym czasie powstał nowy pomysł by właśnie tą namalowaną rzeźbę wykorzystać do stworzenia pracy - wariacji na temat wspomnianego wcześniej samochodu. Postanowiłem popiersie pomalować w podobny sposób jak malował BMW M1 Andy Warhol.

 

czwartek, 09 lipca 2009
Autoportret - tym razem na wesoło

Autoportret

Autoportret kolejny

Autoportret

Duża wersja:

 

Autoportret

Często maluję czy rysuję swój portret, nie jest to wyraz jakiegoś narcyzmu, a jedynie chęć poznania swojej fizyczności, anatomii. Większość moich autoportretów to jakby dziennik nastroju. Chęć zamrożenia chwili, czy jakiejś myśli.

 

Autoportret

Duża wersja (2):